Przez ostatni rok powtarzałem wielokrotnie niektóre przepisy i mam kilka nowych spostrzeżeń. Po pierwsze dynia: najlepiej smakuje mi hokkaido, choć inne gatunki też potrafią być ciekawehokkaido lepiej pokroić na cieńsze plastry, piecze się bardziej równomiernie i jest miększaraz zrobiłem na dyni w wersji BIO, była rewelacja, ale nie wiem czy dlatego że była Bio czy... Czytaj dalej →
Wątróbka chefa Roberta
Tym razem danie w formule przystawki inspirowane degustacją na imprezie Taste Masters 2019. Autorem jest chef Robert Skubisz i ponieważ byliśmy zaskoczeni niesamowitym smakiem tej kompozycji spróbowałem ją przynajmniej częściowo odtworzyć. Po pierwsze wątróbka przygotowana metodą sous vide (15min w 85st) ma bardzo delikatny smak i konsystencję. Pure to biała cebula duszona na maśle z... Czytaj dalej →
Pierś z kaczki
Mam taki problem z piersią z kaczki, że zwykle jej nie dopiekam i jest wtedy trochę gumowa. Dość trudno jest znaleźć idealny moment między jeszcze „surowawym” trudnym do pogryzienia mięsem, a zbyt mocno upieczonym. Zrobiłem kilka podejść do tego mięsa z różnymi dodatkami i podzielę się czymś co moim zdaniem wyszło całkiem fajnie. Najpierw ponacinałem... Czytaj dalej →
Poliki wołowe
Opisane jakiś czas temu poliki wieprzowe zrobiły nas bardzo dobre wrażenie, więc tym razem wybrałem się specjalnie do dobrego mięsnego po poliki wołowe. W sumie procedura jest dość prosta, podstawa to długie duszenie. Po 1,5h zacząłem się denerwować, bo mięso było wciąż przeraźliwie gumowe, ale nagle po około 2-2,5 godziny duszenia następuje niezwykła przemiana. Ale... Czytaj dalej →
Boeuf Strogonow w babce
Miał być zwykły gulasz wołowy, podany z kluskami czy kaszą. Ale zainspirował mnie przepis z programu Hestona Blumenthala gdzie farsz został podany w babeczkach z ciasta. Na koniec dodatkowo wstrzykiwał do środka gęsty sos żeby zwiększyć efekt wypływającego farszu po rozcięciu babeczki. W jego przepisie całość była mocno kolagenowa, bo używał ogonówki. Długo ją dusił... Czytaj dalej →
Rostbef Sous Vide – cz 2
Kolejne eksperymenty z kompozycją dodatków do wołowiny. Tym razem postawiłem na seler, zarówno korzeń jak i ten zielony. Najpierw zrobiłem gęsty sos na bazie bulionu wołowego i czerwonego wina. Redukował się z dodatkiem skórki pomarańczy, zgniecionego ząbka czosnku oraz trochę soli, cukru i pieprzu. Czegoś mu brakowało więc dodałem łyżkę przecieru pomidorowego. Pomogło, ale szału... Czytaj dalej →
Poliki wieprzowe
To był w sumie przypadek, byłem na zakupach i w oko wpadły mi bardzo ładnie i świeżo wyglądające poliki. Pamiętam jak kiedyś w jadłem w jednej restauracji poliki wołowe i bardzo mi smakowały. Czy wieprzowe choć trochę je przypominają? Zaryzykowałem. Nie są one tak duże jak wołowe, które mają nawet 4-5cm grubości wzdłuż włókien. Ale... Czytaj dalej →
Konfitowane udka
Z kury lub kaczki (tu na zdjęciu z kury). Metoda konfitowania to kolejne moje odkrycie ostatnich miesięcy. Mięso wychodzi bardzo delikatne i soczyste. Po ugotowaniu można trzymać je w oliwie podobno nawet tygodniami. Praktycznie samo rozpada się pod dotknięciem widelca. Udka po marynowaniu powinny zostać zalane całkowicie oliwą. Warto dodać liście laurowe, ziele angielskie, tymianek,... Czytaj dalej →
Rostbef Sous Vide
Kiedy "odkryłem" rostbef to przez kilka miesięcy robiłem go systematycznie co 2-3 tygodnie. Najpierw tradycyjnie na patelni. W pierwszym wydaniu z dodatkiem kaszy pęczak w sosie pomidorowo-paprykowym i ogórkiem zrobionym jakoś na kwaśno (już nie pamiętam dokładnie). Jeżeli mięso jest świeże to wychodzi bardzo dobry. Oczywiście ważne jest to czy uda się go poprawnie wysmażyć.... Czytaj dalej →
Rostbef i sałatka
Stek z rostbefu, pocięty na paski, do tego grzanki smażone na maśle z rozmarynem, położone na miksie sałat wymieszanym z pesto z liści rzodkiewki i migdałów. Te kropki bordowe miały być głównie dekoracją, ale okazały się ciekawym smakowo dopełnieniem. To była czarna porzeczka, trochę truskawek, zmiksowane i uduszone na maśle z dodatkiem śmietanki. Muszę przyznać,... Czytaj dalej →